czwartek, 28 września 2017

DZIEŃ 3007

MAM TAKĄ KOLEŻANKĘ - JULIĘ - KTÓRA JEST ODE MNIE DUŻO MŁODSZA, ALE TAK SAMO JAK JA JEST FANKĄ ALBANO I ROMINY. W MOMENCIE, KIEDY MY BYLIŚMY NA ICH KONCERCIE W LUBLINIE, ONA BYŁA NA SZKOLNEJ WYCIECZCE WE WŁOSZECH, CHOĆ BARDZO JEJ ZALEŻAŁO NA TYM KONCERCIE. DZIEŃ CZY DWA PO MOIM POWROCIE Z LUBLINA NAPISAŁA DO MNIE NA FACEBOOKU, WIĘC TAK NA SZYBKO ZDAŁAM JEJ RELACJĘ Z TEGO JAK BYŁO I POPROSIŁAM O KUPIENIE WE WŁOSZECH MAGNESU NA LODÓWKĘ, BO MOJA MAMA JE KOLEKCJONUJE. DZIŚ WŁAŚNIE OTRZYMAŁAM GO POCZTĄ A W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE JEST BARDZO NIETYPOWY POSTANOWIŁAM GO WAM TUTAJ POKAZAĆ.
POZA TYM WCZORAJ WIECZOREM WPADŁA MI W UCHO PIOSENKA "A MODO TUO" Z REPERTUARU ELISY I OCZYWIŚCIE TAK MI SIĘ SPODOBAŁA, ŻE POSTANOWIŁAM JĄ TUTAJ WRZUCIĆ PRZEZ CO DZISIEJSZY POST JEST TAKI TROCHĘ ITALIANO.

Brak komentarzy: