środa, 27 września 2017

DZIEŃ 3006

BYŁAM DZISIAJ Z KARINĄ W BOULANGERIE. PIERWOTNIE MIAŁYŚMY PÓJŚĆ DO KINA, NIESTETY, OKAZAŁO SIĘ, ŻE PÓKI CO REPERTUAR CINEMA CITY W NASZYM MIEŚCIE JEST BARDZO UBOGI. NIE MA JEDNAK TEGO ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO, BO SPOTKAŁYŚMY ELĘ I ZROBIŁYŚMY SOBIE BABSKIE SPOTKANIE, CHOĆ ROZMAWIAŁYŚMY NA POWAŻNE I TRUDNE TEMATY. 

POZA TYM MUSZĘ SIĘ WAM POCHWALIĆ, ŻE OD PONIEDZIAŁKU ZACZYNAM KOLEJNY KURS KOMPUTEROWY TYM RAZEM BĘDZIE TO SZKOLENIE ECDL. ZASTANAWIAM SIĘ JAK TO SIĘ STAŁO, ŻE DWA DNI TEMU NIE NAPISAŁAM WAM O TYM, ŻE BYŁAM W TEJ SPRAWIE NA ROZMOWIE KWALIFIKACYJNEJ. PODEJRZEWAM JEDNAK, ŻE STAŁO SIĘ TAK DLATEGO, ŻE JA JUŻ TAKICH ROZMÓW MAM ZA SOBĄ KILKA I ONE W SUMIE NICZYM SIĘ OD SIEBIE NIE RÓŻNIĄ - DAJĄ CI TYSIĄC PAPIERKÓW DO PODPISANIA I ROBIĄ TESTY PSYCHOLOGICZNE POD KĄTEM PRACY. TAKA ROZMOWA TRWA ZWYKLE OKOŁO 2 GODZIN.

2 komentarze:

cynia pisze...

hejho, where are you?

kamila kościelniak pisze...

Hejo przez większość dnia na szkoleniu