środa, 6 września 2017

DZIEŃ 2985

Z SAMEGO RANA BYŁAM U KUZYNKI, KTÓRA JEST KOSMETYCZKĄ, ZROBIĆ SOBIE MANICURE NA KONCERT. ZAWSZE PRZED KONCERTEM STARAM SIĘ MIEĆ ŁADNIE ZROBIONE PAZNOKCIE, BO DŁONIE SĄ WIZYTÓWKĄ KOBIETY... MIAŁAM JESZCZE WYBRAĆ SIĘ NA ODZIEŻOWE ZAKUPY, ALE NIE ZDĄŻYŁAM WIĘC WYBIORĘ SIĘ JUTRO... 
ZDĄŻYŁAM ZA TO SKOŃCZYĆ CZYTAĆ "PRZYGODY TOMKA SAWYERA" I JUTRO ZACZYNAM CZYTAĆ KOLEJNY TOM Z SERII "KLUB PODRÓŻNIKA", KTÓRY JEST ZARÓWNO KOLEJNYM, BO TRZECIM TOMEM CYKLU "PRZYGODY TOMKA WILMOWSKIEGO", PT. "TOMEK NA WOJENNEJ ŚCIEŻCE". TYM RAZEM TOMEK I JEGO WIERNI PRZYJACIELE PODRÓŻY TRAFIĄ DO STANÓW ZJEDNOCZONYCH I MEKSYKU, GDZIE POZNAJĄ ŻYCIE I KULTURĘ INDIAN. CIESZĘ SIĘ, ŻE TA KSIĄŻKA I KILKA INNYCH O PODOBNEJ TEMATYCE WESZŁO W SKŁAD "KLUBU PODRÓŻNIKA", BO JAKIŚ CZAS TEMU ZAINTERESOWAŁA MNIE KULTURA CZERWONOSKÓRYCH, CHOĆ NIE UDAŁO MI SIĘ PRZECZYTAĆ KSIĄŻKI O KSIĘŻNICZCE POCAHONTAS, ALE NA PEWNO KIEDYŚ TO ZROBIĘ.
TYMCZASEM JEDNAK MAM DLA WAS KOLEJNY GIF...

Brak komentarzy: