sobota, 2 września 2017

DZIEŃ 2981

PRZEZ PEWIEN CZAS NIE MOGŁAM WPAŚĆ NA POMYSŁ PREZENTU DLA AL BANO I ROMINY, NAWET POMAŁU ZACZĘŁAM SIĘ SKŁANIAĆ DO TEGO DO CZEGO NAMAWIAŁ MNIE MÓJ KOLEGA - ŻEBY NIE ROBIĆ IM ŻADNYCH PREZENTÓW, BO TO SĄ LUDZIE, KTÓRYCH STAĆ NA WSZYSTKO, ARGUMENTEM KOLEGI BYŁO TO ŻEBYM ZROBIŁA COŚ DLA SIEBIE, NO ALE PRZECIEŻ JUŻ SAMO MOJE UCZESTNICTWO W LA FESTA ITALIANA JEST ROBIENIEM CZEGOŚ DLA SIEBIE, POZA TYM JA NIE UMIEM I NIE CHCĘ ŻYĆ SAMA DLA SIEBIE, WOLĘ DLA SIEBIE I LUDZI. WRACAJĄC JEDNAK DO TEMATU PREZENTU TO MIMO, ŻE SKŁANIAŁAM SIĘ DO POMYSŁU KOLEGI, CAŁY CZAS KOMBINOWAŁAM, CO BY TO MOGŁO BYĆ, NO I GDY POJECHAŁYŚMY Z MAMĄ PO DUPLIKAT ORZECZENIA O NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI ZOBACZYŁAM PUNKT KSERO, W KTÓRYM MOŻNA TAKŻE WYROBIĆ SOBIE WŁASNĄ PIECZĄTKĘ, NO I WPADŁAM NA GENIALNY POMYSŁ - PIECZĄTKI Z AUTOGRAFEM. KIEDY PRZYPOMNĘ SOBIE JAK AL BANO BYŁ ZMĘCZONY KIEDY W ICE CONGRESS CENTER DAWAŁ AUTOGRAFY WSZYSTKIM I W KAŻDEJ ILOŚCI, TO DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE TO SIĘ MOŻE OKAZAĆ BARDZO PRZYDATNYM I PRAKTYCZNYM PREZENTEM. :) NA RAZIE POSTANOWIŁAM NIE POKAZYWAĆ ICH NA FACEBOOKU, BO MOGŁOBY NIE BYĆ NIESPODZIANKI.
 I ZUPEŁNIE W TEMACIE...

Brak komentarzy: