wtorek, 4 lipca 2017

DZIEŃ 2921

W PIĄTKOWYM POŚCIE PISAŁAM O ZBIÓRCE PIENIĘDZY DLA SIEDMIOLETNIEGO KUBUSIA CHOREGO NA NOWOTWÓR MÓZGU. NIE BĘDĘ UKRYWAĆ, ŻE PRZEZ TE CZTERY DNI DOŚĆ AKTYWNIE JĄ ŚLEDZIŁAM MODLĄC SIĘ W DUCHU, ABY IM SIĘ UDAŁO UZBIERAĆ CAŁĄ KWOTĘ...

DZIŚ ZBIÓRKA ZOSTAŁA, ZAKOŃCZONA, NA SZCZĘŚCIE ZAKOŃCZONA PEŁNYM SUKCESEM, CHOĆ W SOBOTĘ MIAŁAM CO DO TEGO PEWNE WĄTPLIWOŚCI.

POZA TYM PRZEGLĄDAJĄC DZISIAJ SERWIS ZALUKAJ NATRAFIŁAM NA FILM "AWANTURA O BASIĘ" SPRZED 22 LAT. 

KOJARZĘ KSIĄŻKĘ KORNELA MAKUSZYŃSKIEGO O TAKIM SAMYM TYTULE, PONIEWAŻ, GDY BYŁAM W TRZECIEJ KLASIE SZKOŁY PODSTAWOWEJ BYŁA TO MOJA LEKTURA, KTÓRĄ Z TEGO CO PAMIĘTAM ZACZĘŁAM WTEDY CZYTAĆ, ALE NIGDY NIE SKOŃCZYŁAM, CZEGO, PO OBEJRZENIU TEGO FILMU, BARDZO ŻAŁUJĘ. NA SZCZĘŚCIE NIC STRACONEGO, BO PRZECIEŻ W WIEKU 27 LAT TEŻ MOGĘ TĘ KSIĄŻKĘ PRZECZYTAĆ, CO NA PEWNO ZROBIĘ, GDY TYLKO SKOŃCZĘ CZYTAĆ "DŁUGĄ DROGĘ DO DOMU".

Brak komentarzy: