niedziela, 2 lipca 2017

DZIEŃ 2919

ZACZĘŁAM CZYTAĆ DRUGI TOM PRZYGÓD PAULA WESTA, PT. "MERE! W RZECZY SAMEJ". CAŁA POWIEŚĆ JEST UTRZYMANA W PODOBNEJ KONWENCJI JAK POPRZEDNIA CZĘŚĆ JEDNAK BARDZIEJ MÓWI O OGÓLNYM ŻYCIU CUDZOZIEMCA WE WSPÓŁCZESNEJ FRANCJI, CO TROCHĘ BURZY MI OBRAZ TEGO PAŃSTWA, KTÓRE KOJARZY MI SIĘ Z MIŁOŚCIĄ I JAKĄŚ ROMANTYCZNĄ KOLACJĄ W MAŁEJ FRANCUSKIEJ KNAJPCE, KTÓREJ OKNA WYCHODZĄ NA PIĘKNIE OŚWIETLONĄ WIEŻĘ EIFFLA I Z JEDYNĄ STRICTE FRANCUSKĄ PIOSENKĄ, KTÓRĄ BARDZO LUBIĘ - "SOUS LE CIEL DE PARIS" W WYKONANIU FLORENCE COSTE I JULIEN DASSINA.

TA KSIĄŻKA DUŻO TEŻ MÓWI O TYM JAK WYGLĄDAJĄ RELACJE DAMSKO - MĘSKIE WE FRANCJI I OGÓLNE PODEJŚCIE SPOŁECZEŃSTWA DO SEKSUALNOŚCI CZŁOWIEKA, CO W KONTEKŚCIE TEGO, CO MI SIĘ DZIŚ PRZYTRAFIŁO, BARDZO MNIE UBAWIŁO. A CO MI SIĘ PRZYTRAFIŁO?

CÓŻ, OD JEDENASTU LAT MAM PEWNEGO KOLEGĘ, Z KTÓRYM PRAWIE CAŁY CZAS JESTEM W KONTAKCIE CHOĆ NIE JEST ON REGULARNY, PONIEWAŻ KAŻDE Z NAS MA SWOJE ŻYCIE. ON PRZEZ WIELE LAT MIAŁ DZIEWCZYNĘ, O KTÓREJ SPORO MI MÓWIŁ, W ZESZŁYM ROKU CZY NAWET TROCHĘ WCZEŚNIEJ MÓWIŁ MI, ŻE MAJĄ JAKIŚ KRYZYS, ALE NIE WIEM JAK SPRAWA SIĘ SKOŃCZYŁA, PONIEWAŻ MAM TAKĄ ZASADĘ, ŻE GDY KTOŚ MI O SWOICH SPRAWACH OSOBISTYCH SAM NIE MÓWI, TO NIGDY NIE PYTAM. POZA TYM NIE. POZA TYM NIE CHCIAŁABYM, ABY KTOŚ MNIE O COŚ PODEJRZEWAŁ CZY COŚ W TYM RODZAJU. 

TAK WIĘC Z TYM KOLEGĄ OSTATNI RAZ PISAŁAM NA POCZĄTKU MAJA, PYTAŁ MNIE WTEDY CZY BYŁABYM W STANIE ZAŁATWIĆ DLA JEGO RODZICÓW PŁYTĘ Z AUTOGRAFAMI ALA I ROMINY, PO UDZIELENIU MU ODPOWIEDZI POGADALIŚMY JESZCZE CHWILĘ O WSZYSTKIM I O NICZYM I NA TYM NASZA ROZMOWA SIĘ SKOŃCZYŁA. 

DZIŚ NATOMIAST NAPISAŁ DO MNIE Z JAKIMIŚ NIEUZASADNIONYMI PRETENSJAMI, ŻE PISZĘ Z INNYMI MĘŻCZYZNAMI A NIE Z NIM, GDY MU POWIEDZIAŁAM, ŻE TAK NIE JEST, STWIERDZIŁ, ŻE DOBRZE MNIE ZNA I NA PEWNO PISZĘ Z NIE JEDNYM FACETEM TYLKO MU KŁAMIĘ. STWIERDZIŁ TEŻ, ŻE TO NIE W PORZĄDKU, ŻE PISZĘ Z INNYMI A ON MI SIĘ NIE PODOBA. PO TYCH SŁOWACH DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE ALBO PRZECHODZI JAKIEŚ ZAŁAMANIE NERWOWE ALBO JEST PIJANY, W ZWIĄZKU Z CZYM Z CAŁKOWITYM SPOKOJEM POWIEDZIAŁAM, ŻE PO PIERWSZE: NIE MAM POWODU BY KŁAMAĆ, PO DRUGIE: JESTEM WOLNA I NAWET JEŚLI CZATUJĘ Z JAKIMŚ MĘŻCZYZNĄ LUB NAWET KILKOMA TO MAM DO TEGO PRAWO, PO TRZECIE, ŻE MA SIĘ DO MNIE ODEZWAĆ, GDY SIĘ USPOKOI I ZACZNIE RACJONALNIE MYŚLEĆ.

Brak komentarzy: