wtorek, 29 listopada 2016

DZIEŃ 2704

DZIŚ NARESZCIE ZACZĘŁAM CZYTAĆ KSIĄŻKĘ, KTÓRĄ DOSTAŁAM NA URODZINY OD KARINY, JEST TO "KSIĘGA WSZYSTKICH DOKONAŃ SHERLOCKA HOLMESA". PISZĘ "NARESZCIE", BO ODKĄD OBEJRZAŁAM SERIAL "SHERLOCK" UWIELBIAM HOLMESA, POMIMO ŻE JEST TO POSTAĆ FIKCYJNA. 

CAŁA KSIĄŻKA MA 1119 STRON I JEST PISANA DROBNYM DRUKIEM, WIĘC MINIE KILKA MIESIĘCY ZANIM JĄ PRZECZYTAM, ALE JESTEM JUŻ PO KILKUDZIESIĘCIU STRONACH I NAPRAWDĘ POLECAM.

POZA TYM ZE WZGLĘDU NA LUŹNIEJSZY DZIEŃ UDAŁO MI SIĘ OBEJRZEĆ DRUGĄ CZĘŚĆ "DZIENNIKA BRIDGET JONES - W POGONI ZA ROZUMEM" I POWIEM WAM, ŻE JUŻ DAWNO NA ŻADNYM FILMIE TAK BARDZO SIĘ NIE ŚMIAŁAM, CHOCIAŻ GDYBYM BYŁA NA MIEJSCU GŁÓWNEJ BOHATERKI PEWNIE WCALE NIE BYŁOBY MI DO ŚMIECHU. BRIDGET, KTÓRA ZA WSZELKĄ CENĘ PRAGNIE KOCHAĆ I BYĆ KOCHANĄ, CORAZ BARDZIEJ PRZEKONUJE SIĘ, ŻE NIE PASUJE DO MARA, PRZEŻYWA PRZY TYM RÓŻNE PRZYGODY, NP. TRAFIA DO WIĘZIENIA, GDZIE POMIMO TRUDNYCH WARUNKÓW ŻYCIA JAKOŚ SOBIE RADZI. STAJE TAKŻE PRZED DYLEMATEM, GDYŻ JEJ DAWNY SZEF - DANIEL CLEAVER - ZNÓW JEST NIĄ ZAINTERESOWANY. 

Brak komentarzy: