poniedziałek, 12 września 2016

DZIEŃ 2626

BYŁAM DZIŚ W FUNDACJI NA SPOTKANIU Z PANIĄ PSYCHOLOG, PONIEWAŻ JEST TO CZĘŚĆ KURSU. PANI PSYCHOLOG PRZEPROWADZIŁA ZE MNĄ DOSYĆ SZCZEGÓŁOWY WYWIAD NA TEMAT MOJEJ SYTUACJI RODZINNEJ, FINANSOWEJ, ZDROWOTNEJ I ZAPATRYWAŃ NA PODJĘCIE PRACY. NA WSZYSTKIE JEJ PYTANIA ODPOWIADAŁAM SZCZERZE I ZGODNIE Z PRAWDĄ. NAJBARDZIEJ BAŁAM SIĘ PYTAŃ O ŻYCIE OSOBISTE, ALE PEWNIE MOGŁABYM NIE UDZIELAĆ ODPOWIEDZI NA PYTANIA TEGO TYPU. DOBRZE, ŻE NIE ZADAWAŁA TAKICH PYTAŃ TYLKO KILKA TAKICH TEORETYCZNYCH BYŁO W TESTACH, ALE TO BYŁY PYTANIA ZAMKNIĘTE, WIĘC TRZEBA BYŁO TYLKO WYBRAĆ KTÓRĄŚ Z ODPOWIEDZI. POZNAŁAM TEŻ NOWEGO ASYSTENTA - TOMKA - TO ON BYŁ DZIŚ MOIM KIEROWCĄ. JEST FAJNY I CZUŁAM SIĘ Z NIM BEZPIECZNIE. ZRESZTĄ JA NIE ODCZUWAM LĘKU PRZED MĘŻCZYZNAMI PRZEZ WIĘKSZOŚĆ MOJEGO ŻYCIA BYŁAM REHABILITOWANA PRZEZ REHABILITANTÓW A NIE REHABILITANTKI, WIĘC DLA MNIE KONTAKT Z FACETEM TO NORMALKA. O TOMKU NA RAZIE WIEM TYLE, ŻE SŁUCHA BRYANA ADAMSA, JEST WYCHOWAWCĄ W DOMU DZIECKA I NIGDY NIE PRACOWAŁ Z NIEPEŁNOSPRAWNYMI. MAM NADZIEJĘ, ŻE ZETKNIĘCIE SIĘ ZE MNĄ I MOJĄ CHOROBĄ NIE ZNIECHĘCI GO DO TEJ PRACY. POZA TYM ZACZĘŁAM DZIŚ CZYTAĆ DRUGI TOM O PRZYGODACH BOBA BURNSA, CHOĆ CZYTAJĄC POCZĄTEK TEJ POWIEŚCI BARDZIEJ ODNOSI SIĘ WRAŻENIE, ŻE TYM RAZEM GŁÓWNYM BOHATEREM JEST JEGO WSPÓŁPRACOWNIK - ANDY GREEN. WŁAŚCIWIE AKCJA POWIEŚCI ZACZYNA SIĘ GDY ANDY NA STACJI BENZYNOWEJ ZNAJDUJE PORZUCONĄ PRZEZ PEWNĄ WŁOSZKĘ TORBĘ Z PIENIĘDZMI. W TEN SPOSÓB BOB, ANDY ORAZ JULIE ZOSTAJĄ WCIĄGNIĘCI W SPRAWY MAFFI, KTÓRE SĄ POWODEM KILKU MORDERSTW. ABY ROZWIĄZAĆ SPRAWĘ TAJEMNICZEGO I CENNEGO ZNALEZISKA GŁÓWNI BOHATEROWIE WYRUSZĄ DO WŁOCH, USA I NA WYSEPKI HEBRYDZKIE. NA RAZIE PRZECZYTAŁAM DOPIERO KILKANAŚCIE STRON, ALE JUŻ WAM MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE ZE WZGLĘDU NA DUŻĄ ILOŚĆ WŁOSKICH ZWROTÓW W TREŚCI I FAKT, ŻE AKCJA DZIEJE SIĘ WE WŁOSZECH DRUGI TOM PODOBA MI SIĘ BARDZIEJ NIŻ PIERWSZY.

Brak komentarzy: