piątek, 26 sierpnia 2016

DZIEŃ 2609


BYŁAM DZIŚ NA PIELGRZYMCE. PISZĘ MOJEGO BLOGA JUŻ DOBRYCH KILKA LAT, WIĘC PEWNIE NIEKTÓRZY Z WAS JUŻ ZAUWAŻYLI, ŻE STARAM SIĘ TO ROBIĆ CO ROKU. UWAŻAM, ŻE GDY NIE IDĘ, TO MAM POTEM BARDZO TRUDNY ROK, ZRESZTĄ NIE TYLKO JA, BO MOJA RODZINA TEŻ. TAK WŁAŚNIE BYŁO W TYM ROKU. W ZESZŁYM ROKU NIE BYŁYŚMY Z MAMĄ NA PIELGRZYMCE I TEN ROK POD PEWNYMI WZGLĘDAMI BYŁ DO BANI. TAK SOBIE MYŚLĘ, ŻE JEDYNĄ DOBRĄ RZECZĄ JAKA MNIE W TYM ROKU SPOTKAŁA, ALBO RACZEJ JAKA SIĘ W TYM ROKU WYDARZYŁA, BYŁ KONCERT AL BANO I ROMINY POWER. WRACAJĄC JEDNAK DO PIELGRZYMKI TO RAZEM Z NAMI POSZŁA TEŻ AGNIESZKA ZE SWOIM SYNEM DAWIDEM, WIĘC TRZYMALIŚMY SIĘ RAZEM TAK SAMO JAK NA WYCIECZCE DO ZATORU. POSTANOWIŁAM TEŻ KONTYNUOWAĆ W TYM ROKU SWOJĄ KOSZULKOWĄ TRADYCJĘ I KUPIŁAM SOBIE KOLEJNY, JUŻ TRZECI T-SHIRT Z CYTATEM Z PISMA ŚWIĘTEGO. TYM RAZEM CYTAT BRZMI:

"BO GÓRY MOGĄ USTĄPIĆ
I PAGÓRKI SIĘ ZACHWIAĆ
ALE MOJA MIŁOŚĆ 
NIE ODSTĄPI OD CIEBIE"

MOJA KOSZULKA JEST TAKA SAMA JAK TA NA POWYŻSZYM ZDJĘCIU TYLKO JEST GRANATOWA, CHOĆ JAK ZAWSZE CHCIAŁAM CZARNĄ, ALE NIE BYŁO. CHCIAŁAM TEŻ KUPIĆ SOBIE KSIĄŻKĘ O KAROLINIE KÓZKÓWNIE, O KTÓREJ KIEDYŚ OGLĄDAŁAM FILM, ALE NIESTETY NIE ZDĄŻYŁAM, BO JUŻ WYCHODZILIŚMY Z JASNEJ GÓRY. PRZEZ CAŁĄ DROGĘ POWROTNĄ POWTARZAŁAM SOBIE TYTUŁ TEJ KSIĄŻKI W MYŚLACH, ABY ZAMÓWIĆ JĄ SOBIE NA ALLEGRO. PO POWROCIE DO DOMU OD RAZU PRZEJRZAŁAM WSZYSTKIE DOSTĘPNE OFERTY, OKAZAŁO SIĘ JEDNAK, ŻE TO NIEOPŁACALNE, A WTEDY WPADŁAM NA POMYSŁ, ŻEBY MOJA KUZYNKA ZAPYTAŁA SWOJĄ ZNAJOMĄ ZAKONNICĘ CZY NIE MA TEJ KSIĄŻKI DO POŻYCZENIA. SIOSTRA EWA POWIEDZIAŁA WIKTORII, ŻE NIE MA, ALE JUTRO LUB W PONIEDZIAŁEK JEDZIE NA JASNĄ GÓRĘ, WIĘC MOŻE KUPIĆ. BYŁOBY SUPER. WYDAJE MI SIĘ, ŻE TA HISTORIA NALEŻY DO TYCH, KTÓRE WARTO ZNAĆ.

Brak komentarzy: