poniedziałek, 8 sierpnia 2016

DZIEŃ 2591

ZACZĘŁAM DZIŚ CZYTAĆ PIĄTY TOM "OPOWIEŚCI Z NARNII", PT. "KOŃ I JEGO CHŁOPIEC". OD RAZU PRZECZYTAŁAM KILKANAŚCIE PIERWSZYCH STRON, ALE JEŚLI MAM BYĆ SZCZERA, TO PO TYM, CO JUŻ PRZECZYTAŁAM, UWAŻAM, ŻE TA CZĘŚĆ SAGI BĘDZIE PODOBAŁA MI SIĘ NAJMNIEJ. AKCJA TEJ POWIEŚCI ROZGRYWA SIĘ, KIEDY W NARNII PANUJE RODZEŃSTWO PEVENSIE. A JEJ GŁÓWNYM BOHATEREM JEST CHŁOPIEC O IMIENIU SZASTA, KTÓRY MIESZKA W KALORMENIE I ZOSTAŁ PRZYGARNIĘTY I SUROWO WYCHOWANY PRZEZ BIEDNEGO RYBAKA - ARSZISZA. PEWNEGO DNIA DO ICH NĘDZNEJ CHATKI PRZYJEŻDŻA TAJEMNICZY I BARDZO BOGATY CZŁOWIEK, KTÓRY PROPONUJE OPIEKUNOWI SZASTY, ABY MU GO SPRZEDAŁ. CHŁOPIEC PRZEZ PRZYPADEK SŁYSZY ROZMOWĘ DOROSŁYCH I W OBAWIE PRZED OBCYM POSTANAWIA UCIEC NA JEGO KONIU. WTEDY OKAZUJE SIĘ, ŻE KOŃ TAJEMNICZEGO GOŚCIA JEST MÓWIĄCYM KONIEM Z NARNII I NAZYWA SIĘ BRI. KOŃ OPOWIADA CHŁOPCU O SWOIM KRAJU I WŁAŚNIE TAM POSTANAWIAJĄ SKIEROWAĆ SWOJE KROKI. PODCZAS UCIECZKI MAJĄ WIELE PRZYGÓD. NAJPIERW GONI ICH LEW, KTÓREGO BARDZO SIĘ BOJĄ, A KTÓRYM OKAZUJE SIĘ BYĆ SAM ASLAN. POTEM SPOTYKAJĄ INNEGO UCIEKINIERA, A RACZEJ UCIEKINIERKĘ - TARKIINĘ ARAWIS NA SWOJEJ MÓWIĄCEJ KLACZY - HWIN, KTÓRE RÓWNIEŻ ZMIERZAJĄ DO NARNII. DZIECI POMIMO TEGO, ŻE NA POCZĄTKU SIĘ NIE LUBIĄ, POSTANAWIAJĄ JECHAĆ RAZEM. WSPÓŁNIE DOCIERAJĄ DO TASZBAANU, ALE TAM ZOSTAJĄ ROZDZIELENI. ARAWIS TRAFIA NA DWÓR KRÓLEWSKI, GDZIE UDAJE JEJ SIĘ POZNAĆ WOJENNE PLANY TISROKA, ZAŚ SZASTA BĘDĄC SOBOWTÓREM I JAK SIĘ OKAZUJE BRATEM BLIŹNIAKIEM KSIĘCIA ARCHENLANDII PRZEBYWA W NARNIJSKIEJ KWATERZE GOŚCI TISROKA. DZIĘKI PEWNEMU SZCZĘŚLIWEMU SPLOTOWI ZDARZEŃ ARAWIS I SZASTA ZNÓW SIĘ SPOTYKAJĄ I RAZEM POSTANAWIAJĄ UCIEC PRZEZ PUSTYNIĘ, ABY OSTRZEC KRÓLA LUNĘ PRZED NAJAZDEM WROGÓW Z KALORMENU. DZIĘKI WYTRWAŁOŚCI SZASTY I ARAWIS ATAK KALORMEŃCZYKÓW ZOSTAJE ODPARTY A SZASTA DOWIADUJE SIĘ, IŻ NAPRAWDĘ NAZYWA SIĘ KOR I JEST KSIĘCIEM.

Brak komentarzy: