sobota, 30 lipca 2016

DZIEŃ 2582

DOWIEDZIAŁAM SIĘ DZIŚ O CZYMŚ, CO, GDYBY PEWNE RZECZY WYGLĄDAŁY INACZEJ, BARDZO BY MNIE CIESZYŁO. JEDNAK BIORĄC POD UWAGĘ CZAS I TO WSZYSTKO, CO SIĘ W TYM CZASIE WYDARZYŁO, WYDAJE SIĘ BYĆ KIEPSKĄ PRÓBĄ OSIĄGNIĘCIA CZEGOŚ, CO GDYBY MIAŁO SIĘ UDAĆ, UDAŁOBY SIĘ WTEDY, GDY BYŁ NA TO BARDZIEJ ODPOWIEDNI CZAS. TO BRZMI TAJEMNICZO, ALE NIE CHCĘ TUTAJ WCHODZIĆ W SZCZEGÓŁY, BO NIE DOTYCZY TO MNIE BEZPOŚREDNIO, W OSTATNIM CZASIE NOSIŁAM JEDNAK W SOBIE PEWNE PRAGNIENIE, KTÓRYM Z NIKIM SIĘ NIGDY NIE PODZIELIŁAM, TERAZ Z PEWNYCH POWODÓW BYĆ MOŻE BĘDZIE MOGŁO SIĘ SPEŁNIĆ I PRZYNIEŚĆ MI TROCHĘ SATYSFAKCJI. JUŻ SIĘ CIESZĘ JAK SOBIE TO WSZYSTKO WYOBRAŻAM.

Brak komentarzy: