środa, 27 lipca 2016

DZIEŃ 2579


ADAM ZNALAZŁ W INTERNECIE FRAGMENT KONCERTU AN DREO E KARINA I MI PODESŁAŁ, WIĘC WRZUCIŁAM GO NA TWITTERA I DO FAN CLUBU, POSTANOWIŁAM TEŻ WRZUCIĆ GO TUTAJ. ROZMAWIALIŚMY Z ADAMEM O MUZYCE TAK OGÓLNIE I ROZMOWA ZESZŁA NA TEMAT MICHELA JACKSONA, KTÓREGO JAK WIECIE ZAWSZE MIAŁAM ZA CZŁOWIEKA, KTÓRY ZA POMOCĄ OPERACJI PLASTYCZNYCH I INNYCH ZABIEGÓW ZOSTAŁ ZAMIENIONY W POTWORA I KTÓRY BYŁ DZIECKIEM UWIĘZIONYM W CIELE DOROSŁEGO, CO NIE DO KOŃCA WYDAWAŁO SIĘ BYĆ NORMALNE. ADAM POLECIŁ MI OBEJRZEĆ FILM "LIVING WITH MICHAEL JACKSON", CO TEŻ ZROBIŁAM. PO OBEJRZENIU TEGO FILMU ZROBIŁO MI SIĘ GO ŻAL, FACET ŻYŁ W ŚWIECIE, KTÓREGO NIE ROZUMIAŁ I KTÓREMU NIE POTRAFIŁ SPROSTAĆ, A ŚWIAT, KTÓRY PRÓBOWAŁ TWORZYĆ WZORUJĄC SIĘ NA BAŚNIOWEJ KRAINIE PIOTRUSIA PANA NIE MIAŁ MOŻLIWOŚCI ISTNIENIA. TROCHĘ SMUTNE JEST ŻYCIE W UŁUDZIE. RZADKO SŁUCHAM JEGO PIOSENEK, ALE BARDZO PODOBA MI SIĘ "YOU ARE NOT ALONE", DLATEGO TEŻ PRZY OKAZJI WAM JĄ TUTAJ WRZUCAM, TYM RAZEM JEDNAK W WERSJI KONCERTOWEJ.

Brak komentarzy: