piątek, 22 lipca 2016

DZIEŃ 2574

DOSTAŁAM PO POŁUDNIU WIADOMOŚĆ NA GADU - GADU OD KOLEŻANKI, ŻE W GAZECIE "ŻYCIE NA GORĄCO" JEST ARTYKUŁ O ROMINIE POWER. OCZYWIŚCIE OD RAZU PRZEKAZAŁAM TĘ WIADOMOŚĆ SMS'EM ADAMOWI, KTÓRY CHYBA BYŁ WTEDY JESZCZE W PRACY, ALE WIADOMOŚĆ WIDOCZNIE UDAŁO MU SIĘ ODCZYTAĆ, BO PÓŹNIEJ POWYŻSZE ZDJĘCIE POJAWIŁO SIĘ W NASZEJ GRUPIE. ARTYKUŁ GŁÓWNIE DOTYCZY ROMINY, O AL BANO POZA TYM, ŻE BYŁ JEJ MĘŻEM PRAKTYCZNIE NIE MA SŁOWA, A SZKODA. TEMATEM ARTYKUŁU JEST FAKT, ŻE ROMINA NIE MIESZKA I NIE PLANUJE JUŻ MIESZKAĆ WE WŁOSZECH, PRZYNAJMNIEJ NIE W TAKIM SENSIE JAK WTEDY GDY BYŁA ŻONĄ AL BANO. W TYM ARTYKULE NIE MA ŻADNYCH WIADOMOŚCI NA JEJ TEMAT, KTÓRE NIE BYŁYBY MI ZNANE, NO MOŻE POZA TYM, ŻE LINDA CHRISTIAN BYŁA MEKSYKANKĄ, ALE NIGDY ZA SPECJALNIE NIE INTERESOWAŁAM SIĘ JEJ RODZICAMI. LINDĘ CHRISTIAN W SUMIE ZNAM TYLKO Z FILMÓW, W KTÓRYCH RAZEM ZAGRAŁY I Z TAKIEJ BARDZO GŁOŚNEJ KŁÓTNI POMIĘDZY NIĄ A AL BANO, KTÓRA MIAŁA MIEJSCE W HISZPAŃSKIEJ TELEWIZJI I DOTYCZYŁA ZAGINIĘCIA YLENII. BYŁO TO W ROKU 2004 ALBO 2006 NIE PAMIĘTAM JUŻ DOKŁADNIE.

Brak komentarzy: