niedziela, 3 lipca 2016

DZIEŃ 2555

JUŻ NIGDY WIĘCEJ NIE ZJEM ANI JEDNEGO CHIPSA TEJ MARKI. TRZY LUB CZTERY DNI TEMU ZJADŁAM ŚREDNIĄ PACZKĘ, OD TAMTEGO CZASU ZMAGAM SIĘ Z BÓLEM BRZUCHA, KTÓRY DZISIAJ JEST STRASZNIE UPORCZYWY, POMIJAJĄC JUŻ FAKT, ŻE BIEGAM OD ŁAZIENKI DO POKOJU I Z POWROTEM Z CZEGO I TAK NIC NIE WYNIKA. PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU MAM TEŻ ZGAGĘ... MYŚLAŁAM O ZAŻYCIU JAKIEJŚ TABLETKI NA PRZECZYSZCZENIE, ALE Z DRUGIEJ STRONY UWAŻAM, ŻE TABLETKA TO OSTATECZNOŚĆ, WIĘC NAJPIERW WYPRÓBUJĘ WSZYSTKIE DOMOWE SPOSOBY JAKIE ZNAM. NA RAZIE JEDNAK NIC MI NIE POMOGŁO I CZUJĘ SIĘ TAK JAKBYM MIAŁA NIEWYOBRAŻALNIE DUŻY I CIĘŻKI BRZUCH. JAK KILKA MIESIĘCY TEMU JEŹDZIŁAM Z MAMĄ NA TERAPIĘ DO PANA TOMKA I PANI LILIANY, TO WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE ICH WIARA W ZDROWE JEDZENIE I ZDECYDOWANA NIECHĘĆ DO FAST FOOD'ÓW SĄ BARDZO PRZESADZONE, ALE TE KILKA DNI I WALKA Z WŁASNYM ORGANIZMEM UŚWIADOMIŁY MI, ZE CHIPSY, NIE TYLKO LAYS, ALE WSZYSTKIE, DOBRE SĄ TYLKO W SMAKU. ALE MAJĄ BARDZO ZGUBNY WPŁYW NA ORGANIZM. JEDNO JEST PEWNE JA Z CHIPSAMI KOŃCZĘ RAZ NA ZAWSZE!

Brak komentarzy: