czwartek, 30 czerwca 2016

DZIEŃ 2552

ZACZĘŁAM DZISIAJ CZYTAĆ KSIĄŻKĘ PT. "WSZYSTKO PAMIĘTAM TATUSIU", JEST TO KOLEJNA POWIEŚĆ Z CYKLU "SKRZYWDZONE". W ZESZŁYM ROKU Z TEJ SERII CZYTAŁAM JUŻ: "PŁACZ NIEMYMI ŁZAMI" (DZIEŃ 2028) I "KRZYK O RATUNEK" (DZIEŃ 2293). PO PRZECZYTANIU TYCH DWÓCH KSIĄŻEK OBIECYWAŁAM SOBIE, ŻE DARUJĘ SOBIE TAKIE HISTORIĘ, BO NIEKTÓRE ICH FRAGMENTY PO PROSTU NIE MIESZCZĄ MI SIĘ W GŁOWIE, POMIJAJĄC FAKT, ŻE ROBIŁO MI SIĘ SŁABO, GDY JE CZYTAŁAM. NIESTETY, KIEDY BYŁAM OSTATNIO W BIBLIOTECE POWYŻSZA KSIĄŻKA LEŻAŁA NA STOLIKU, Z KTÓREGO NAJCZĘŚCIEJ, ALBO RACZEJ ZAWSZE, WYBIERAM KSIĄŻKI, LEŻAŁA, WIĘC JĄ WZIĘŁAM. GŁÓWNĄ BOHATERKĄ TEJ POWIEŚCI JEST KATIE. KATIE W TEJ KSIĄŻCE OPOWIADA O TYM JAK W DZIECIŃSTWIE BYŁA MOLESTOWANA PRZEZ OJCA, KTÓRY W DOMU BYŁ UZALEŻNIONYM OD SEKSU I ALKOHOLU TYRANEM, ODGRYWAJĄCYM PRZED ŚWIATEM ROLĘ DOBRODUSZNEGO MĘŻA I OJCA RODZINY ORAZ WPŁYWOWEGO BIZNESMENA. KATIE ZE STRZĘPKÓW SWOICH WSPOMNIEŃ UDAŁO SIĘ USTALIĆ, ŻE KIEDY OJCIEC ZGWAŁCIŁ JĄ PO RAZ PIERWSZY MIAŁA TYLKO TRZY LATA. MI SIĘ W GŁOWIE NIE MIEŚCI, ŻE COŚ TAK STRASZNEGO MOŻNA ZROBIĆ MAŁEMU DZIECKU, ALE NIE DLATEGO PISZĘ O TEJ KSIĄŻCE, PISZĘ O NIEJ, DLATEGO, ŻE JEST W NIEJ FRAGMENT, W KTÓRYM KATIE PISZE O TYM, ŻE JEJ ZABURZENIA PSYCHICZNE ZACZĘŁY SIĘ OD ŚNIONYCH KAŻDEJ NOCY KOSZMARÓW ZWIĄZANYCH Z DZIECIŃSTWEM. JAK PRZECZYTAŁAM TEN FRAGMENT TO SIĘ PRZESTRASZYŁAM, ŻE Z CZASEM TEŻ MOGĘ DOSTAĆ JAKIEJŚ PSYCHOZY PRZEZ TE MOJE KOSZMARY, W KOŃCU ŚNIĄ MI SIĘ JUŻ OD DOŚĆ DAWNA. NA RAZIE JEDNAK CZUJĘ SIĘ DOBRZE FIZYCZNIE I PSYCHICZNIE, POZA TYM OBIECAŁAM SOBIE, ŻE JEŚLI KIEDYKOLWIEK TE SNY STANĄ SIĘ BARDZIEJ NATARCZYWE, TO POPROSZĘ TARYN O PRAWDZIWY INDIAŃSKI ŁAPACZ SNÓW LUB WYBIORĘ SIĘ DO HIPNOTYZERA. OD DZIECIŃSTWA KUSI MNIE HIPNOZA, BARDZO CHCIAŁABYM SPRAWDZIĆ JAKBY NA MNIE ZADZIAŁAŁA.

Brak komentarzy: