sobota, 25 czerwca 2016

DZIEŃ 2547










BYŁAM DZIŚ Z MAMĄ I STOWARZYSZENIEM ACADEMIA NA FESTYNIE INTEGRACYJNYM ZORGANIZOWANYM PRZEZ DOM POMOCY SPOŁECZNEJ W BLACHOWNI. TEMATEM PRZEWODNIM FESTYNU BYŁY STARE FILMU A HASŁO PRZEWODNIE BRZMIAŁO: "FILM TO ŻYCIE, Z KTÓREGO WYMAZANO PLAMY NUDY". KAŻDY UCZESTNIK FESTYNU MUSIAŁ NA POCZĄTKU UDAĆ SIĘ DO BUDKI PO BILET NA FILM. TA BUDKA ROZŁOŻYŁA MNIE NA ŁOPATKI, BO BYŁA ZROBIONA NA WZÓR BUDKI BILETOWEJ W KINIE Z LAT 20 - 30 XX WIEKU I SIEDZIAŁ W NIEJ PAN W STROJU BILETERA Z TYCH LAT I DZIURKOWAŁ DZIURKACZEM BILETY. BARDZO CHCIAŁAM ZROBIĆ ZDJĘCIE TEJ BUDKI, ALE BYŁO ZBYT TŁOCZNO I NIE BYŁO NA TO CZASU. POTEM PODOPIECZNI DPS'ÓW ODGRYWALI SCENKI Z KULTOWYCH POLSKICH FILMÓW, TAKICH JAK: "SAMI SWOI" CZY "NOCE I DNIE". PÓŹNIEJ BYŁY POKAZY SZCZUDLARSKIE I ATRAKCJE Z BAŃKAMI. SZCZUDLARZE, SZCZEGÓLNIE MICHAŁ, PRÓBOWALI ZACHĘCIĆ OSOBY NA WÓZKACH DO BRANIA UDZIAŁU W ZABAWACH, ALE JAKOŚ NIKT ZA BARDZO SIĘ NIE KWAPIŁ, WIĘC BYŁAM JEDYNĄ OSOBĄ, KTÓRA SIĘ NA TO ZDECYDOWAŁA. W CZASIE PRZERWY PODCZAS KTÓREJ PODOPIECZNI DPS'U POSZLI NA OBIAD GADAŁAM TROCHĘ Z MICHAŁEM. JEST TRZY LATA MŁODSZY ODE MNIE I BARDZO MIŁY, FAJNIE NAM SIĘ ROZMAWIAŁO. CHCIAŁAM JESZCZE TROCHĘ ZOSTAĆ NA TYM FESTYNIE I OBEJRZEĆ TEN FILM, ALE MOJA MAMA MIAŁA ZAPROSZENIE NA ŚLUB CÓRKI MOJEJ DAWNEJ NAUCZYCIELKI I NIE MOGŁYŚMY ZOSTAĆ DŁUŻEJ. SZKODA, ALE I TAK BYŁ TO DLA MNIE FAJNY DZIEŃ.

Brak komentarzy: