środa, 18 sierpnia 2010

DZIEŃ 409

DZIŚ O 01:32 W NOCY PRZYTRAFIŁO MI SIĘ COŚ ZASKAKUJĄCEGO. ODBYŁAM NA GADU - GADU BARDZO DZIWNĄ ROZMOWĘ. OTO JEJ POCZĄTEK:

- CZEŚĆ =) CZYTAŁEM TWOJEGO BLOGA I POWIEM CI, ŻE CAŁKIEM CIEKAWY.
- DZIĘKI.
- DUŻO O MNIE PISZESZ.
- CO?
- MIŁO MI, ŻE NAZYWASZ MNIE SWOIM UKOCHANYM.

JAK TO PRZECZYTAŁAM, TO MI SIĘ NORMALNIE SŁABO ZROBIŁO, ALE KONIEC KOŃCÓW OKAZAŁO SIĘ, ŻE TO NIE ON TYLKO KTOŚ, KTO DOMYŚLIŁ SIĘ O KIM MOWA W MOICH POSTACH. DOMYŚLAM SIĘ NAWET, KTO MÓGŁ TO PISAĆ. PO TEJ ROZMOWIE BYŁAM GOTOWA USUNĄĆ SWÓJ BLOG, BO CO JEŚLI MÓJ UKOCHANY NAPRAWDĘ SIĘ O NIM DOWIE I GO PRZECZYTA? POSTANOWIŁAM JEDNAK Z TĄ DECYZJĄ POCZEKAĆ DO JUTRA.