wtorek, 17 sierpnia 2010

DZIEŃ 408

ROZMAWIAŁAM DZISIAJ Z MOJĄ KOLEŻANKĄ Z LICEUM - DARIĄ - O JEJ PRZYGOTOWANIACH DO ŚLUBU I TEGO TYPU RZECZACH. OCZYWIŚCIE NIE UNIKNĘŁYŚMY TEMATU MOJEGO UKOCHANEGO. DARIA ZAPYTAŁA MNIE CO BYM POWIEDZIAŁA MOJEMU UKOCHANEMU, GDYBY NP. NAPISAŁ DO MNIE NA GADU - GADU. POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE NIE WIEM CO KONKRETNIE CHCIAŁABYM MU POWIEDZIEĆ, BO NIE JESTEM W STANIE NAWET SOBIE WYOBRAZIĆ NASZEJ ROZMOWY. NA CO MOJA KOLEŻANKA POWIEDZIAŁA, ŻE GDYBY BYŁA NA MOIM MIEJSCU, TO BY GO PORZĄDNIE OPIEPRZYŁA NA POCZĄTEK. JA JEJ POWIEDZIAŁAM, ŻE NIE POTRAFIŁABYM GO WYZWAĆ A ONA MI NAPISAŁA, ŻE MAM SIĘ TEGO NAUCZYĆ. INNA MOJA KOLEŻANKA - SARA - NAMAWIA MNIE ŻEBYM NAPISAŁA MU MAILA LUB WIADOMOŚĆ NA FACEBOOKU, ALE JA NIE CHCĘ TEGO ZROBIĆ Z DWÓCH POWODÓW:

 1. ON I TAK MI NIE ODPISZE.
2. NIE WIEM CO MIAŁABYM MU NAPISAĆ.