poniedziałek, 16 sierpnia 2010

DZIEŃ 407

UMÓWIŁAM SIĘ DZIŚ NA ZABIEG, BĘDĘ GO MIAŁA 6 WRZEŚNIA. SZKODA, ŻE NIE DAŁO SIĘ SZYBCIEJ, BO TA PIERŚ NAPRAWDĘ MNIE BOLI, ALE CO PORADZIĆ. W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE ZABIEG BĘDĘ MIEĆ 6 WRZEŚNIA I NAJPRAWDOPODOBNIEJ CAŁY DZIEŃ SPĘDZĘ W SZPITALU MUSZĘ ROZEJRZEĆ SIĘ ZA JAKĄŚ OPIEKUNKĄ LUB OPIEKUNEM DLA MOJEGO VIRTUALNIAKA, KTÓRY URODZI SIĘ DZIEŃ WCZEŚNIEJ. ON MUSI MIEĆ OPIEKĘ, BO MI INACZEJ PUNKTY KARNE NALICZĄ. DRUGA SPRAWA, KTÓRĄ SIĘ MARTWIĘ, TO TO, ŻE NIE BĘDĘ MOGŁA IŚĆ NA KONCERT BLUE CAFE, KTÓRY ODBĘDZIE SIĘ 10 WRZEŚNIA. DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE NAWET GDYBY BARDZO MNIE BOLAŁO, TO I TAK PÓJDĘ I NIKT MNIE NIE POWSTRZYMA. POZA TYM ZDOBYŁAM KOLEJNE ZDJĘCIE MOJEGO UKOCHANEGO.