czwartek, 22 lipca 2010

DZIEŃ 382

JESTEM LEKKO WYSTRASZONA, GDYŻ Z JAKICHŚ DZIWNYCH POWODÓW SPÓŹNIA MI SIĘ OKRES. TAK WIEM, TO JEDEN Z KLASYCZNYCH OBJAWÓW CIĄŻY, ALE JA NA STO PROCENT W CIĄŻY NIE JESTEM, BO NIE MAM CHŁOPAKA. POZA TYM JAKIŚ TYDZIEŃ, MOŻE PÓŁTORA TYGODNIA TEMU, WYCZUŁAM, ŻE MAM W LEWEJ PIERSI GUZEK WIELKOŚCI PIŁECZKI PING - PONGOWEJ, ALE JEST TO GUZEK TYLKO WYCZUWALNY PALCAMI A NIE WIDOCZNY DLA OKA. 
OCZYWIŚCIE POWIEDZIAŁAM JUŻ O TYM MAMIE I KIEDY MAMA BYŁA W PONIEDZIAŁEK U GINEKOLOGA Z OLKĄ, TO ZAPYTAŁA PANIĄ DOKTOR, CO TO MOŻE BYĆ ZA GUZEK. PANI DOKTOR POWIEDZIAŁA, ŻE SKORO OKRES MI SIĘ SPÓŹNIA, TO MOŻE BYĆ TO PO PROSTUSKUMULOWANY HORMON. JEŚLI NIE ZNIKNIE PO OSTATNIM DNIU MIESIĄCZKI, TO MAM PRZYJŚĆ DO NIEJ NA WIZYTĘ. TO CO POWIEDZIAŁA PANI DOKTOR WCALE MNIE JEDNAK NIE USPOKOIŁO, ALE NA RAZIE NIE CHCĘ NIC NIKOMU MÓWIĆ O SWOICH OBAWACH. DUŻO MYŚLAŁAM O KOBIETACH, KTÓRE MAJĄ LUB MIAŁY NOWOTWÓR PIERSI. SAMA ZNAM KILKA TAKICH OSÓB I PRÓBOWAŁAM SOBIE WYOBRAZIĆ SWOJĄ REAKCJĘ NA WIADOMOŚĆ, ŻE SAMA NALEŻĘ DO OSÓB CHORYCH NA CHOROBY ONKOLOGICZNE. PO PRZEMYŚLENIU DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE GDYBY MNIE TO SPOTKAŁO, TO PRZYJĘŁABYM TĄ WIADOMOŚĆ ZUPEŁNIE SPOKOJNIE A NAJTRUDNIEJ BYŁOBY MI SIĘ POGODZIĆ Z UTRATĄ WŁOSÓW, NO I OCZYWIŚCIE Z EWENTUALNĄ AMPUTACJĄ PIERSI.