poniedziałek, 12 lipca 2010

DZIEŃ 372

CZYTAŁAM DZIŚ BARDZO FAJNĄ KSIĄŻKĘ PT. "CZAS NA POŻEGNANIE". GŁÓWNĄ BOHATERKĄ TEJ KSIĄŻKI JEST JOANNA LAURENCE, KTÓRA PRZEZ 10 LAT MAŁŻEŃSTWA ZE SWOIM MĘŻEM - JOSHEM LAURENCEM - PROWADZI RODZINNĄ HODOWLĘ ORCHIDEI. JESIENIĄ 2000 ROKU JOANNA DOWIADUJE SIĘ, ŻE JEST CHORA NA RAKA MÓZGU I ZOSTAŁO JEJ NIEWIELE CZASU. W ZWIĄZKU Z TYM POSTANAWIA ZOSTAWIĆ PO SOBIE ŚLAD NA ZIEMI I POSTANAWIA STWORZYĆ ZE STAREJ STAJNI GROTĘ OZDOBIONĄ MUSZLAMI (UWIELBIAŁA ZBIERAĆ MUSZLE). ZATRUDNIA PROJEKTANTKĘ DO WYKONANIA SWOJEGO PROJEKTU I W TEN SPOSÓB POZNAJE APRIL WOODWARD, KTÓRA REALIZUJE JEJ PRAGNIENIE I PRZY OKAZJI OKAZUJE SIĘ ŚWIETNĄ KANDYDATKĄ NA DRUGĄ ŻONĘ I PRZYJACIÓŁKĘ JOSHA. JOANNA ROBI WSZYSTKO ABY JOSH I APRIL SIĘ POKOCHALI I TAK TEŻ SIĘ DZIEJE. GDYBYM MOGŁA TO TEŻ STWORZYŁABYM SOBIE TAKĄ GROTĘ TYLKO, ŻE CHCIAŁABYM MIEĆ W NIEJ WSZYSTKO, CO DOTYCZY MOJEGO UKOCHANEGO.  ZAWSZE CHCIAŁAM MIEĆ TAKI KĄT, GDZIE WSZYSTKO KOJARZYŁOBY MI SIĘ TYLKO Z NIM. GDYBYM NP. MIAŁA MOŻLIWOŚĆ PRZEDSTAWIENIA KOMUŚ PROJEKTU MOJEGO POKOJU, TO NA PEWNO POPROSIŁABYM O STWORZENIE TAKIEGO WŁAŚNIE MIEJSCA. FAJNIE BY BYŁO, GDYBY TO MIEJSCE BYŁO DOSTĘPNE TYLKO DLA MNIE.