wtorek, 6 lipca 2010

DZIEŃ 366

KOLEJNY DZIEŃ CZEKAM NA POJAWIENIE SIĘ SYLWKA NA GADU - GADU I Z KAŻDĄ CHWILĄ MARTWIĘ SIĘ O NIEGO CORAZ BARDZIEJ. MAM JEDNAK NADZIEJĘ, ŻE NIC ZŁEGO MU SIĘ NIE STAŁO. POZA TYM KIEPSKO SIĘ CZUJĘ, BO BOLI MNIE BRZUCH I GŁOWA. MYŚLĘ, ŻE DOPADŁA MNIE GRYPA ŻOŁĄDKOWA.

P.S. DZIŚ SĄ PIERWSZE URODZINY MOJEGO BLOGA, WIĘC WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW ZAPRASZAM NA KAWAŁECZEK TORTU. :)