poniedziałek, 5 lipca 2010

DZIEŃ 365

MARTWIĘ SIĘ O SYLWKA, WCZORAJ I DZIŚ NIE BYŁO GO NA GADU - GADU. NAPISAŁAM MU WIADOMOŚĆ. BOJĘ SIĘ, ŻE COŚ SIĘ STAŁO, ALE Z DRUGIEJ STRONY JUŻ RAZ MI KIEDYŚ ZNIKNĄŁ NA DWA DNI A POTEM SIĘ OKAZAŁO, ŻE NERWY BYŁY ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNE, BO MIAŁ PROBLEMY Z INTERNETEM. POZA TYM PRZYGOTOWUJĘ DLA NIEGO PREZENT, MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE ZADOWOLONY.