niedziela, 4 lipca 2010

DZIEŃ 364

OBUDZIŁAM SIĘ OKOŁO 7 RANO I MAMA NA DZIEŃ DOBRY ZAPYTAŁA MNIE CZY PISAŁAM W NOCY Z SYLWKIEM, ODPOWIEDZIAŁAM, ŻE TAK NA CO ONA PO RAZ KOLEJNY POWIEDZIAŁA, ŻE JAK TYLKO SYLWEK WRÓCI Z KOSOWA, TO MAM GO DO NAS ZAPROSIĆ. BARDZO PODOBA MI SIĘ TEN POMYSŁ, ALE MUSZĘ POROZMAWIAĆ O NIM Z SYLWKIEM, MOŻE TEN POMYSŁ PRZYPADNIE MU DO GUSTU. JEŚLI BĘDZIE CHCIAŁ SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ, TO STANĘ NA GŁOWIE BYLEBY MU TYLKO BYŁO DOBRZE W MOIM TOWARZYSTWIE.