niedziela, 27 czerwca 2010

DZIEŃ 357

PO POŁUDNIU BYŁAM Z RODZINKĄ W OBI, BO MOJA MAMA PLANUJE REMONT KUCHNI. SZCZERZE MÓWIĄC TROCHĘ NUDZIŁO MI SIĘ NA TYCH ZAKUPACH, BO JA NIE LUBIĘ CHODZIĆ PO SKLEPACH, ALE JAKOŚ TO PRZETRWAŁAM. PRZED CHWILĄ PISAŁAM Z SYLWKIEM, POKAZAŁAM MU DWA PROJEKTY DOMÓW, KTÓRE MI SIĘ PODOBAJĄ. NIE DOWIEDZIAŁAM SIĘ JEDNAK CZY JEMU SIĘ PODOBAJĄ, BO MI NIE ODPISAŁ, MIMO ŻE JEST DOSTĘPNY NA GADU - GADU. CÓŻ, MOŻE DOSTAŁ JAKIEŚ ZADANIE DO WYKONANIA.