sobota, 26 czerwca 2010

DZIEŃ 356

PLANUJĘ SOBIE KUPIĆ TAKĄ KOSZULKĘ NOCNĄ, BO MI SIĘ OD ZAWSZE TAKIE PIŻAMKI PODOBAJĄ. NIGDY NIE MIAŁAM KOSZULKI NOCNEJ TYLKO ZAWSZE DWUCZĘŚCIOWE PIŻAMY. MUSZĘ WYBRAĆ SIĘ Z MAMĄ NA ZAKUPY. POZA TYM GADAŁAM Z SYLWKIEM, MARTWIĘ SIĘ O NIEGO, BO BOLI GO BRZUCH I MA BIEGUNKĘ. POZA TYM PODEJRZEWAM, ŻE SYLWEK NIE CHCE MI O CZYMŚ POWIEDZIEĆ. PISALIŚMY PRZED CHWILĄ I BYŁO FAJNIE, MIŁO A ON NAGLE MI NAPISAŁ, ŻE JEST ZMĘCZONY I IDZIE SPAĆ. ZANIM ZDĄŻYŁAM SIĘ Z NIM POŻEGNAĆ, TO SOBIE POSZEDŁ. NIE JESTEM O TO NA NIEGO ZŁA, ALE BARDZO SIĘ O NIEGO MARTWIĘ.