niedziela, 20 czerwca 2010

DZIEŃ 350

BYŁAM DZISIAJ Z RODZINKĄ U CIOCI RENATY NA LISZCE, POSIEDZIELIŚMY TROCHĘ I BYŁO CAŁKIEM MIŁO. POZA TYM BYŁAM DZIŚ NA PIERWSZYCH W MOIM ŻYCIU WYBORACH I ZAGŁOSOWAŁAM NA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO. LUDZIE, KTÓRZY BYLI W KOMISJI, BYLI BARDZO ZDZIWIENI, GDY MNIE ZOBACZYLI (NIE WIEM CZEMU?) A JEDNA PANI JAWNIE ZACHWYCAŁA SIĘ MOJĄ URODĄ, CO OCZYWIŚCIE JEST BARDZO MIŁE. OPRÓCZ TEGO MOJA SIOSTRA ZNALAZŁA MI DZIŚ GAZETĘ "VIVA", KTÓRĄ KIEDYŚ BABCIA PRZYWIOZŁA MI Z OLSZTYNA. W TEJ GAZECIE MONIKA KUSZYŃSKA - BYŁA WOKALISTKA VARIUS MANX - ZROBIŁA SOBIE SESJĘ FOTOGRAFICZNĄ NA WÓZKU (4 LATA TEMU MIAŁA WYPADEK SAMOCHODOWY WRAZ Z ROBERTEM JANSONEM). MOJA MAMA PO OBEJRZENIU TEJ SESJI POWIEDZIAŁA, ŻE PÓJDZIE DO TAKIEGO JEJ ZNAJOMEGO, KTÓRY JEST FOTOGRAFEM ŻEBY TEŻ ZROBIŁ MI TAKĄ SESJĘ. POWIEDZIAŁAM, ŻE NIE WIDZĘ ŻADNEGO PROBLEMU. JEŚLI MAM BYĆ SZCZERA, TO JA NAWET NIE MIAŁABYM OPORÓW PRZED TYM ŻEBY ZROBIĆ SOBIE KILKA OSTRYCH ZDJĘĆ, TAKICH JAK KILKA LAT TEMU ZROBIŁA SOBIE LOREDANA LECISO - BYŁA PARTNERKA MOJEGO IDOLA.