środa, 9 czerwca 2010

DZIEŃ 339

POKŁÓCIŁAM SIĘ Z MOJĄ PRABABCIĄ, BO MIAŁA DO MNIE PRETENSJĘ O TO, ŻE NIE POSZŁAM DO KOŚCIOŁA NA ROCZNICĘ KOMUNII MOJEJ KUZYNKI - WIKTORII. BABCIA POWIEDZIAŁA, ŻE POWINNAM MODLIĆ SIĘ O TO ŻEBY MÓC CHODZIĆ, NA CO JA JEJ Z IRONIĄ POWIEDZIAŁAM, ŻE LEŻEĆ KRZYŻEM PRZED OŁTARZEM NIE ZAMIERZAM, TO PO PIERWSZE A PO DRUGIE: NIE ZAMIERZAM SIĘ MODLIĆ ZA SAMĄ SIEBIE. NIE POSZŁAM TEŻ DO KOŚCIOŁA DLATEGO, ŻE NIE CZUJĘ TAKIEJ POTRZEBY. JA ROZUMIEM, ŻE WIARA JEST WAŻNA, ALE NIE ZAMIERZAM PIELĘGNOWAĆ W SOBIE WIARY NA SIŁĘ.