czwartek, 3 czerwca 2010

DZIEŃ 333

DZIŚ ŚWIĘTO BOŻEGO CIAŁA, MIAŁAM IŚĆ Z MAMĄ DO KOŚCIOŁA I NA PROCESJĘ, ALE SIĘ ROZMYŚLIŁAM GDYŻ OSTATNIMI CZASY NAPRAWDĘ NIE CZUJĘ POTRZEBY KONTAKTU Z BOGIEM. INNYMI SŁOWY PRZECHODZĘ KRYZYS WIARY. MOJA MAMA MA O TO DO MNIE PRETENSJĘ I OCZYWIŚCIE JAK ZWYKLE PODEJRZEWA, ŻE JEST TO WINA MOJEGO UKOCHANEGO. W ZASADZIE MA CHYBA TROCHĘ RACJI, BO MOŻE GDYBY MÓJ UKOCHANY BYŁ TROCHĘ BLIŻEJ MNIE, TO MIAŁABYM WIĘCEJ NADZIEI NA MIŁOŚĆ I SZCZĘŚCIE A TYM SAMYM MOCNIEJ WIERZYŁABYM TEŻ W TO, ŻE BÓG MNIE KOCHA, ALE TO NIE TYLKO O TO CHODZI. PO PROSTU NIE MAM OCHOTY CHODZIĆ DO KOŚCIOŁA I JUŻ.