czwartek, 20 maja 2010

DZIEŃ 319

PISAŁAM WIECZOREM Z SYLWKIEM, POWIEDZIAŁ MI, ŻE JUTRO O 5 RANO LECI DO FRANCJI NA TRZY DNI. JUŻ ZA NIM TĘSKNIĘ A ON POMYŚLAŁ DZIŚ, ŻE MI PRZESZKADZA, BO WOLNO ODPISYWAŁAM, MIAŁ O TO TROCHĘ DO MNIE PRETENSJĘ, A JA MAM TERAZ WYRZUTY SUMIENIA. BĘDĘ MUSIAŁA GO PRZEPROSIĆ JAK WRÓCI. BARDZO GO LUBIĘ, JEST DLA MNIE WAŻNY I STRASZNIE MI NA NIM ZALEŻY...