niedziela, 16 maja 2010

DZIEŃ 315

PISAŁAM DZISIAJ Z CIOCIĄ AGNIESZKĄ NA GADU - GADU, MIMO ŻE SIEDZIAŁA U NAS W KUCHNI. GADAŁYŚMY O TYM, CO CHCIAŁABYM DOSTAĆ OD NIEJ I WUJKA ZA TO, ŻE PŁACĘ ZA INTERNET. POWIEDZIAŁAM, ŻE CHCIAŁABYM LATEM JECHAĆ DO CHORZOWA, ZOBACZYĆ JAK MÓJ UKOCHANY GRA W JEDNYM Z PRZEDSTAWIEŃ W TEATRZE I CIOCIA POWIEDZIAŁA, ŻE JAK WUJEK PRZYJEDZIE, TO MOŻE UDA SIĘ JECHAĆ DO TEGO CHORZOWA.