sobota, 15 maja 2010

DZIEŃ 314

POZNAŁAM DZISIAJ DZIEWCZYNĘ - ANNĘ, KTÓRA CHCE ŻEBYM UCZYŁA JĄ WŁOSKIEGO. BARDZO CHĘTNIE SIĘ ZGODZIŁAM, CHOĆ SZCZERZE MÓWIĄC NIE JESTEM PEWNA CZY DAM RADĘ WSZYSTKO JEJ WYTŁUMACZYĆ, ZWŁASZCZA JEŚLI CHODZI O NIEKTÓRE ZAGADNIENIA GRAMATYCZNE, ALE NA PEWNO BĘDĘ SIĘ BARDZO STARAĆ. POZA TYM CAŁY WIECZÓR SŁUCHAŁAM PIOSENEK MOJEGO UKOCHANEGO, BO CAŁE RANO DRĘCZYŁO MNIE PRZECZUCIE, ŻE COŚ JEST Z NIM NIE TAK. POZA TYM OD JAKIEGOŚ CZASU MAM WRAŻENIE, ŻE ON W JAKIŚ SPOSÓB ZNALAZŁ MÓJ BLOG I CODZIENNIE GO CZYTA, CO PRAWDA NIE JESTEM TEGO PEWNA I NIE WIEM CZY BYM TEGO CHCIAŁA, ALE CAŁY CZAS MAM TO UCZUCIE.