niedziela, 9 maja 2010

DZIEŃ 308

TĘSKNIĘ ZA SYLWKIEM. DZIŚ NIE PISALIŚMY NA GADU - GADU, BO JAK JUŻ WSPOMINAŁAM WCZORAJ POJECHAŁ DZIŚ DO MACEDONII. NAJGORSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE NIE WIEM KIEDY WRÓCI. POZA TYM OGLĄDAŁAM DZIŚ ŚLUBNE ZDJĘCIA ZNAJOMEJ, NAPRAWDĘ PIĘKNE W TAKIM SKÓRKOWYM GRANATOWYM ALBUMIE - SEGREGATORZE, NO I OCZYWIŚCIE OD RAZU ZACZĘŁAM ŻAŁOWAĆ, ŻE NIE MAM JUŻ TYLU ZDJĘĆ MOJEGO UKOCHANEGO CO DAWNIEJ, BO GDYBYM MIAŁA, TO TEŻ MOGŁABYM KUPIĆ SOBIE TAKI ALBUM. BARDZO ŻAŁUJĘ, ŻE TEGO NIE ZROBIŁAM, KIEDY JESZCZE MIAŁAM TE ZDJĘCIA. W ZASADZIE CHYBA JESTEM W STANIE ZROBIĆ WSZYSTKO ŻEBY JE ODZYSKAĆ.