sobota, 8 maja 2010

DZIEŃ 307

WIECZOREM GADAŁAM Z SYLWKIEM. DZIŚ MIAŁ DOBRY HUMOR, BO BYŁ NA WYCIECZCE I CHODZIŁ PO JAKICHŚ KANIONACH CZY COŚ. JUTRO JEDZIE DO MACEDONII (JA NAWET NIE WIEM, GDZIE LEŻY MACEDONIA) NIE WIEM NA ILE SYLWEK WYJEŻDŻA, BO ZAPOMNIAŁAM GO ZAPYTAĆ. MAM NADZIEJĘ, ŻE SZYBKO WRÓCI. ROZMAWIAŁAM O SYLWKU Z ARTUREM I ARTUR PYTAŁ MNIE CZY NIE JESTEM W SYLWKU ZAKOCHANA, POWIEDZIAŁAM, ŻE NIE.