niedziela, 2 maja 2010

DZIEŃ 301

BYŁAM DZIŚ Z MAMĄ U CIOCI JADZI CHABROWSKIEJ, SIEDZIAŁAM Z ANKĄ I ŁUKASZEM I GADALIŚMY O MOIM UKOCHANYM I TYM LETNIM POMYŚLE CZYLI TATUAŻU. JUŻ NAPISAŁAM DO TEGO GOŚCIA, KTÓRY ROBI TATUAŻE, BO CHCIAŁAM ŻEBY MI PRZESŁAŁ JESZCZE INNE WZORY IMIENIA MOJEGO UKOCHANEGO, ALE POWIEDZIAŁ MI, ŻE ON MA OKOŁO 400 CZCIONEK, WIĘC CIĘŻKO MU BĘDZIE JE WYSŁAĆ. WPADŁAM JEDNAK NA POMYSŁ ŻEBY NAPISAĆ DO ANI RUTKOWSKIEJ, BO ONA ROBI TATUAŻE HENNĄ I TAK TEŻ ZROBIŁAM, ALE JESZCZE MI NIE ODPISAŁA. MOŻE JUTRO ODPISZE. POZA TYM ODWIEDZIŁ NAS DZISIAJ MÓJ PRZYSZYWANY KUZYN Z OPOLA - KUBA LAXY I GDY MNIE ZOBACZYŁ, TO POWIEDZIAŁ, ŻE PODOBNO 10 LAT TEMU BYLIŚMY PARĄ. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JA OD DZIESIĘCIU LAT JESTEM ZAKOCHANA W KIMŚ INNYM A ON POWIEDZIAŁ, ŻE ZŁAMAŁAM MU SERCE. BARDZO MNIE TO ROZBAWIŁO I POMYŚLAŁAM SOBIE, ŻE JEŚLI KIEDYŚ BYŁAM ZAKOCHANA W KUBIE, TO CHYBA NIE MIAŁAM WTEDY JESZCZE POJĘCIA O ISTNIENIU MOJEGO UKOCHANEGO. POZA TYM TO, TO NIE MOGŁO MIEĆ MIEJSCA 10 LAT TEMU, BO JA OD 2000 ROKU JESTEM ZAKOCHANA W MOIM UKOCHANYM.