środa, 28 kwietnia 2010

DZIEŃ 297

MIAŁAM IŚĆ Z DOŚKĄ, KAROLEM, OLKĄ I BANANEM NA SPACER NA POLE GOLFOWE, ALE NIE POSZLIŚMY, BO BANAN SIĘ ROZMYŚLIŁ, ALE MOŻE JUTRO PÓJDZIEMY. POZA TYM, TO DZIEŃ UPŁYNĄŁ MI CAŁKIEM NORMALNIE.