wtorek, 27 kwietnia 2010

DZIEŃ 296

POZNAŁAM DZIŚ NA CZATERII BARDZO FAJNEGO CHŁOPAKA, NAZYWA SIĘ PAWEŁ. JEST BARDZO MIŁY I MAMY PODOBNY GUST MUZYCZNY, POKAZAŁAM MU TEŻ JAK ŚPIEWA MÓJ UKOCHANY I PODOBA MU SIĘ JEGO ŚPIEW. ROZMAWIAŁAM Z NIM TEŻ O TYM, ŻE PODOBA MI SIĘ TEŻ TROCHĘ INNY CHŁOPAK, ALE, ŻE MIMO WSZYSTKO NIE POTRAFIĘ TAK PO PROSTU ZAPOMNIEĆ O MOIM UKOCHANYM. PAWEŁ WYTŁUMACZYŁ MI WTEDY JEDNĄ ISTOTNĄ RZECZ MIANOWICIE, ŻE NAWET JEŚLI KIEDYŚ ZDECYDUJĘ SIĘ NA ZWIĄZEK Z INNYM CHŁOPAKIEM, TO WCALE NIE ZNACZY, ŻE MOJEGO UKOCHANEGO MUSZĘ JAKOŚ DRASTYCZNIE WYRZUCIĆ Z PAMIĘCI. LEPIEJ SIĘ CZUJĘ PO TEJ ROZMOWIE, JAKBY MI SIĘ COŚ W GŁOWIE ODBLOKOWAŁO.