sobota, 24 kwietnia 2010

DZIEŃ 293

STRASZNIE KIEPSKO SIĘ DZIŚ CZUJĘ, ROSNĄ MI TAK ZWANE ZĘBY MĄDROŚCI I BARDZO MNIE TO BOLI. POZA TYM W ZASADZIE WIĘKSZOŚĆ DNIA SPAŁAM. PISAŁAM TEŻ SMS'Y Z KAROLEM, BYŁY O WSZYSTKIM I NICZYM. WIECZOREM MOJE SIOSTRY ROBIŁY GRILLA. BYŁ KAROL, BANAN I SYLWEK, DOŚKA CHCIAŁA ŻEBYM PRZYSZŁA DO NICH NA DWÓR, ALE BYŁO JUŻ ZIMNO I WOLAŁAM SOBIE POGRAĆ NA KOMPUTERZE.