środa, 21 kwietnia 2010

DZIEŃ 290

KAROL RÓŻEWICZ ZNÓW ZACZĄŁ DO MNIE PISAĆ SMS'Y (PO KILKU TYGODNIOWEJ PRZERWIE). TE SMS'Y, TO NIC KONKRETNEGO, GŁÓWNIE SĄ TO TEKSTY TYPU: "DOBRANOC" I "MIŁEGO DNIA", NIBY JEST TO MIŁE, ALE JA JUŻ PRZEZ TO WSZYSTKO NIE POSTRZEGAM KAROLA JAKO KOGOŚ, KTO MÓGŁBY BYĆ MI BLISKI A NA JEGO WIADOMOŚCI ODPOWIADAM Z GRZECZNOŚCI (NAWET NIE CZUJĘ JAK RYMUJĘ :)). POZA TYM ZAPOMNIAŁAM WAM WCZORAJ POWIEDZIEĆ, CZY RACZEJ NAPISAĆ, ŻE PRZYTRAFIŁO MI SIĘ COŚ DZIWNEGO. ZAJRZAŁAM NA BLOG MOJEGO UKOCHANEGO I WTEDY OKAZAŁO SIĘ, ŻE ON TEŻ W TYM SAMYM CZASIE ZALOGOWAŁ SIĘ NA SWÓJ BLOG, DOPRAWDY DZIWNY ZBIEG OKOLICZNOŚCI. CHCIAŁABYM ŻEBY ON TEŻ ZAGLĄDAŁ NA MÓJ BLOG, TAK JAK JA ZAGLĄDAM NA JEGO, CHOĆ MOŻE DLA NAS OBOJGA BYŁOBY LEPIEJ ŻEBY ON NIEDOKŁADNIE CZYTAŁ MOJE POSTY, JEŚLI JUŻ MIAŁBY TO ROBIĆ.