środa, 14 kwietnia 2010

DZIEŃ 283

JAK BYŁAM NA REHABILITACJI, TO MOJA "TEŚCIOWA" TEŻ BYŁA NA SOLUXIE (TYP LAMPY DO NAŚWIETLANIA BOLĄCYCH MIEJSC). ROZMAWIAŁYŚMY O NIEJ Z PANIĄ AGNIESZKĄ A DOKŁADNIEJ, TO JA POWIEDZIAŁAM PANI AGNIESZCE, ŻE TO MAMA MOJEJ SYMPATII. NA SZCZĘŚCIE MAMA MOJEGO UKOCHANEGO MNIE NIE WIDZIAŁA, BO PARAWAN MNIE ZASŁANIAŁ. MUSZĘ ZROBIĆ WSZYSTKO ŻEBY NIE ZOBACZYŁA JAK CHODZĘ PO TORZE, ZWŁASZCZA TERAZ, GDY NIE BARDZO MI TO WYCHODZI. POTEM JESZCZE WIDZIAŁAM JĄ POD SKLEPEM. OSTATNIO TEŻ MOJA MAMA WYPYTUJE O MOJEGO UKOCHANEGO, NIE WIEM CZEMU, ALE WYDAJE MI SIĘ TO BARDZO PODEJRZANE, BYĆ MOŻE DLATEGO, ŻE NIE JESTEM PRZYZWYCZAJONA DO TEGO ŻEBY MAMA MNIE O NIEGO PYTAŁA. Z REGUŁY WYRAŻAŁA SIĘ O NIM W TAKI SPOSÓB JAKBY GO NIE LUBIŁA. POZA TYM DOSTAŁAM PROPOZYCJĘ WSPÓŁPRACY Z COM BRIDGE, ALE BĘDĘ MOGŁA TO BRAĆ DOPIERO WTEDY POD UWAGĘ, GDY JUŻ SKOŃCZĘ KURSY WŁOSKIEGO.