poniedziałek, 22 marca 2010

DZIEŃ 260

MAMA GADAŁA DZISIAJ Z OLKĄ O DZIECKU, BO MARCIN (OJCIEC DZIECKA OLKI) BYŁ U NAS I ROZMAWIAŁ Z NIĄ I Z MAMĄ. PO REAKCJI MAMY ZAUWAŻYŁAM, ŻE TO WSZYSTKO BARDZO PRZEŻYWA I ODZYWA SIĘ DO OLKI ZE ZŁOŚCIĄ, WIĘC ŻEBY ROZŁADOWAĆ NAPIĘCIE ZAKLEPAŁAM SOBIE BYCIE MATKĄ CHRZESTNĄ TYLKO MUSZĘ NAJPIERW SIĘ DOWIEDZIEĆ CZY OSOBA BĘDĄCA NA WÓZKU MOŻE BYĆ RODZICEM CHRZESTNYM. BĘDZIE NAM TERAZ BARDZO CIĘŻKO, ALE JAKOŚ BĘDZIEMY MUSIELI DAĆ SOBIE Z TYM WSZYSTKIM RADĘ.