niedziela, 21 marca 2010

DZIEŃ 259

DZISIAJ OSIEMNASTKOWE PRZYJĘCIE DLA RODZINY. BYŁO FAJNIE, CHOĆ JA NIE LUBIĘ ZA BARDZO TAKICH ZJAZDÓW RODZINNYCH, BO W DOMU JEST WTEDY STRASZNIE CIASNO I ROBI SIĘ STRASZNY HARMIDER. TROCHĘ MI SIĘ NA TEJ IMPREZIE RODZINNEJ NUDZIŁO, WIĘC PISAŁAM SMS'Y Z MOJĄ KOLEŻANKĄ Z KLASY LICEALNEJ - DARIĄ.