wtorek, 16 marca 2010

DZIEŃ 254

ROZMAWIAŁAM DZIŚ Z GIORGIO, NIE MOGĘ SIĘ OD NIEGO UWOLNIĆ, TEN CZŁOWIEK NAPRAWDĘ DOPROWADZA MNIE DO BIAŁEJ GORĄCZKI. NAJDZIWNIEJSZE JEDNAK JEST TO, ŻE DZIŚ, JAK GDYBY NIGDY NIC, ZAPYTAŁ MNIE CO BYM CHCIAŁA DOSTAĆ. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE DIADEM I POKAZAŁAM JEGO ZDJĘCIE. PRZEZ CHWILĘ KŁÓCIŁAM SIĘ Z GIORGIO, BO BYŁ GOTOWY MI GO KUPIĆ (KOSZTUJE 42 EURO LUB 262 ZŁOTE). JA JEDNAK NIE MOGŁABYM GO PRZYJĄĆ, BO GIORGIO JEST DLA MNIE OBCYM CZŁOWIEKIEM, NO I PRZEDE WSZYSTKIM MÓGŁBY TO OPACZNIE ZROZUMIEĆ. POZA TYM MUSIAŁABYM MU WTEDY PODAĆ SWÓJ ADRES A ON WTEDY MÓGŁBY DO MNIE PRZYJECHAĆ A TEGO BYM NIE CHCIAŁA. ZRESZTĄ NIE ZAMIERZAM UKRYWAĆ, ŻE TAKIEGO PREZENTU NIE PRZYJĘŁABYM OD NIKOGO, GDYŻ DLA MNIE 262 ZŁOTE LUB 42 EURO, TO DUŻA KWOTA I NIE ZAMIERZAM BEZ POWODU NIKOGO NA NIĄ NARAŻAĆ.