niedziela, 14 marca 2010

DZIEŃ 252

DZIŚ DZIEŃ MI MINĄŁ CAŁKIEM SPOKOJNIE. RANO TYLKO TROCHĘ BOLAŁY MNIE NOGI, TO TAKIE BÓLE REUMATYCZNE POJAWIAJĄCE SIĘ NAJCZĘŚCIEJ NA ZMIANĘ POGODY. JUŻ DAWNO JE MAM, WIĘC NIE ZWRACAM UWAGI, GDY NAGLE SIĘ POJAWIAJĄ. POZA TYM WIĘKSZĄ CZĘŚĆ DNIA SPĘDZIŁAM NA CZYTANIU TRZECIEJ CZĘŚCI SAGI "ZMIERZCH" POD TYTUŁEM: "ZAĆMIENIE". 
W TEJ CZĘŚCI SAGI EDWARD CULLEN I BELLA SWAN ZNOWU SĄ RAZEM. CHARLIE NIE PRZEPADA ZA CHŁOPAKIEM, Z UWAGI NA BOLESNE DLA BELLI ROZSTANIE. STARA SIĘ OGRANICZYĆ CZAS, JAKI JEGO CÓRKA MA SPĘDZAĆ ZE SWOIM CHŁOPAKIEM, JEDNAK EDWARD CO NOC ZAKRADA SIĘ DO JEJ POKOJU. SĄ NIEROZŁĄCZNI. BELLA CHCE POROZMAWIAĆ Z JACOBEM, ALE EDWARD SIĘ NIE ZGADZA, TWIERDZĄC, ŻE PRZEBYWANIE W TOWARZYSTWIE WILKOŁAKÓW MOŻE BYĆ DLA NIEJ NIEBEZPIECZNE.

 JEDNAKŻE GDY CULLEN WYBIERA SIĘ NA POLOWANIE. BELLA JEDZIE Z WIZYTĄ DO LA PUSH. DO NICZEGO ZŁEGO NIE DOCHODZI, ALE EDWARD OZNAJMIA, ŻE JUŻ JEJ NA TO NIE POZWOLI. GDY ZNÓW WYBIERA SIĘ NA POLOWANIE, KAŻE ALICE PILNOWAĆ BELLI, DAJĄC JEJ ZA TO ŻÓŁTE PORSCHE. JEGO DZIEWCZYNA JEDNAK WYMYKA SIĘ Z POMOCĄ JAKE'A DO REZERWATU. DOWIEDZIAWSZY SIĘ O TYM EDWARD STWIERDZA, ŻE WYBÓR NALEŻY DO BELLI I POZWALA JEJ WIDYWAĆ SIĘ Z PRZYJACIELEM. PODCZAS JEDNEJ Z TYCH WIZYT JACOB OŚWIADCZA BELLI, ŻE JĄ KOCHA, I CAŁUJE JĄ WBREW JEJ WOLI. BELLA WCIĄŻ JEST POSZUKIWANA PRZEZ VICTORIĘ, KTÓRA STWORZYWSZY ARMIĘ "NOWONARODZONYCH" WAMPIRÓW, DĄŻY DO KONFRONTACJI. CULLENOWIE I QUILLEUCI POSTANAWIAJĄ WALCZYĆ RAZEM. JASPER, JAKO NAJBARDZIEJ DOŚWIADCZONY W BOJU, SZKOLI SWOJĄ RODZINĘ ORAZ SFORĘ, UCZĄC ICH SZTUKI WALKI. BELLA, MARTWIĄC SIĘ O UKOCHANEGO EDWARDA, PROSI GO BY ZOSTAŁ Z  NIĄ NA CZAS BITWY, KTÓREJ TERMIN PRZEPOWIADA ALICE. BELLA I EDWARD CZEKAJĄ NA BITWĘ W NAMIOCIE W GÓRACH RAZEM Z JACOBEM. PONIEWAŻ DZIEWCZYNA ZACZYNA WYKAZYWAĆ PIERWSZE OBJAWY HIPOTERMII, JACOB KŁADZIE SIĘ OBOK NIEJ (TEMPERATURA CIAŁA WILKOŁAKÓW WYNOSI PONAD 42 STOPNIE CELSJUSZA). 

GDY RANKIEM JACOB OPUSZCZA NAMIOT, BELLA I EDWARD ZACZYNAJĄ ROZMAWIAĆ O SWOICH ZARĘCZYNACH - JACOB, SŁYSZĄC TO, SKOWYCZY ZRANIONY. DZIEWCZYNA STWIERDZA, ŻE MUSI MU WSZYSTKO WYJAŚNIĆ. JACOB OZNAJMIA BELLI, ŻE BĘDZIE WALCZYŁ- NIE ZWAŻAJĄC NA WŁASNE ŻYCIE, KTÓRE PRZESTAŁO BYĆ DLA NIEGO CENNE. PRZERAŻONA BELLA DAJE MU DO ZROZUMIENIA, ŻE CZUJE DO NIEGO COŚ WIĘCEJ I CAŁUJE GO. WTEDY ZDAJE SOBIE SPRAWĘ, ŻE PRZEZ CAŁY CZAS BYŁA W NIM ZAKOCHANA. ALE TO UCZUCIE NIE MOŻE SIĘ RÓWNAĆ Z JEJ MIŁOŚCIĄ DO EDWARDA. DOCHODZI DO BITWY, KTÓRĄ WYGRYWAJĄ CULLENOWIE I SFORA, ALE JACOB ODNOSI CIĘŻKIE RANY. BELLA MUSI WYBRAĆ POMIĘDZY MIŁOŚCIĄ DO PRZYJACIELA A MIŁOŚCIĄ DO EDWARDA. JACOB, CHOCIAŻ SZANUJE JEJ WYBÓR, STWIERDZA, ŻE MIŁOŚĆ DO NIEGO BYŁABY DLA NIEJ ZDROWSZA - NICZYM SŁOŃCE, POWIETRZE - W PRZECIWIEŃSTWIE DO MIŁOŚCI DO EDWARDA, KTÓRĄ PRZYRÓWNUJE DO NARKOTYKU. 

BELLA, ZROZPACZONA PO STRACIE JACOBA, CAŁĄ NOC SPĘDZA WYPŁAKUJĄC SIĘ EDWARDOWI. TEN ZNOSI WSZYSTKO ZE SPOKOJEM. BELLA PONOWNIE PORUSZA TEMAT SWOJEJ PRZEMIANY. PAMIĘTAJĄC O KOMPROMISIE ZAWARTYM Z EDWARDEM, POSTANAWIAJĄ UDAĆ SIĘ DO CHARLIEGO Z PIERŚCIONKIEM ZARĘCZYNOWYM. UPEWNIAJĄC SIĘ, ŻE JEGO UKOCHANA PODJĘŁA SŁUSZNĄ DECYZJĘ, EDWARD ZACZYNA NOWY ROZDZIAŁ W SWYM ŻYCIU. EPILOG JEST NAPISANY Z PERSPEKTYWY JACOBA, KTÓRY NIE MOGĄC ZNIEŚĆ BÓLU, WYWOŁANEGO WYBOREM BELLI, UCIEKA PRZED SWYMI ZMARTWIENIAMI DO KANADY, PRZYBIERAJĄC POSTAĆ WILKA. UDAŁO MI SIĘ DZIŚ SKOŃCZYĆ. TO BYŁ BARDZO DŁUGI I NUDNY DZIEŃ, NA SZCZĘŚCIE JUŻ DOBIEGA KOŃCA...