piątek, 12 marca 2010

DZIEŃ 250

W DOMU ROZPĘTAŁA SIĘ WOJNA DOMOWA. WSZYSTKO PRZEZ TO, ŻE KTOŚ W GMINIE ZAPROPONOWAŁ MOJEJ MAMIE ŻEBY STARAŁA SIĘ O ZAPOMOGĘ, BO JUŻ OD DWÓCH MIESIĘCY NIE DOSTAŁA ZASIŁKU PIELĘGNACYJNEGO, KTÓRY DOSTAJE ZE WZGLĘDU NA OPIEKĘ NADE MNĄ I PEWNIE WSZYSTKO BYŁOBY DOBRZE, GDYBY NIE TO, ŻE GDY MAMA ZŁOŻYŁA WNIOSEK O TĄ ZAPOMOGĘ TO GMINA PRZESŁAŁA ODPOWIEDNIE DOKUMENTY DO URZĘDU GMINY OLSZTYN I JAKIŚ PRACOWNIK TAMTEJSZEJ GMINY POJECHAŁ DO DOMU MOJEJ CIOCI, U KTÓREJ BABCIA BASIA PILNUJE DZIECI, ABY PRZEPROWADZIĆ Z BABCIĄ I CIOCIĄ WYWIAD NA TEMAT STANU MATERIALNEGO NASZEJ RODZINY. BABCIA WYZWAŁA MAMĘ ZA TO, ŻE NIC NIE POWIEDZIAŁA WCZEŚNIEJ, ŻE STARA SIĘ O TAKĄ ZAPOMOGĘ I ŻE W ZWIĄZKU Z TYM WYSZŁA NA WARIATKĘ, BO NIE WIEDZIAŁA, CO TEJ PANI Z GMINY POWIEDZIEĆ. BABCIA POWIEDZIAŁA MAMIE, ŻE KTOŚ DONIÓSŁ DO GMINY, ŻE KAROL U NAS POMIESZKUJE I ŻE WYGLĄDA TO W TEN SPOSÓB, ŻE MAMA PROSI GMINĘ O ZAPOMOGĘ A ŻYWI ZUPEŁNIE OBCEGO DLA SIEBIE CZŁOWIEKA. BABCIA POWIEDZIAŁA TEŻ MAMIE, ŻE JEST GŁUPIA, BO MAMY CIASNO W DOMU A ONA POZWALA KAROLOWI TU SPAĆ. SZCZERZE MÓWIĄC BABCIA MA TROCHĘ RACJI, MOŻE NIEKONIECZNIE W TYM, ŻE MAMA JEST GŁUPIA, ALE Z TYM, ŻE TAK TO MOŻE WYGLĄDAĆ DLA LUDZI, KTÓRZY PATRZĄ NA TO Z BOKU.