wtorek, 9 marca 2010

DZIEŃ 247

W PIĄTEK WESZŁAM NA CZAT W INTERII I ZACZĘŁAM PISAĆ Z CHŁOPAKIEM O NICKU PABLO. NAPRAWDĘ NAZYWA SIĘ PAWEŁ, MA 22 LATA I MIESZKA W OKOLICACH PIOTRKOWA. DZIŚ TEŻ TROCHĘ PISALIŚMY NA GG. Z TYCH KILKU ROZMÓW WYDAJE SIĘ BYĆ BARDZO MIŁY, JEDNAKŻE TROCHĘ NIEPOKOI MNIE FAKT, ŻE JEGO ROZMOWY ZE MNĄ WYGLĄDAJĄ JAK FLIRT. STARAM SIĘ UTRZYMYWAĆ JAKIŚ DYSTANS MIĘDZY NAMI, BO JAKBY NIE PATRZEĆ, TO JESTEŚMY DLA SIEBIE OBCY, ALE JEST MI BARDZO TRUDNO, BO ON BARDZO CZĘSTO PISZE COŚ W STYLU: "CHCIAŁBYM SIĘ DO CIEBIE PRZYTULIĆ" A GDY JA PRÓBUJĘ NIE ZWRACAĆ NA TO UWAGI LUB SKIEROWAĆ JEGO MYŚLI W INNĄ STRONĘ, TO ON ROBI SIĘ SMUTNY (WYCZUWAM TO PO JEGO SŁOWACH) A JA NIE POTRAFIĘ BYĆ OBOJĘTNA NA CZYJŚ SMUTEK. ARTUR UWAŻA, ŻE PAWEŁ PO PROSTU PRÓBUJE STEROWAĆ MOIMI EMOCJAMI. JEŚLI O MNIE CHODZI, TO NIE WIEM, CO O TYM WSZYSTKIM MYŚLEĆ.