poniedziałek, 8 marca 2010

DZIEŃ 246

DZIEŃ KOBIET SPĘDZILIŚMY CAŁKIEM NORMALNIE. WIECZOREM KAROL PRZYNIÓSŁ WINO, WIĘC TROCHĘ POSIEDZIELIŚMY WSZYSCY RAZEM. JA DNIA KOBIET NIE UZNAJĘ, BO W ZASADZIE NIGDY NIE MIAŁAM NIKOGO, KTO BY MNIE DOCENIAŁ JAKO KOBIETĘ. PAMIĘTAM, ŻE KILKA LAT TEMU MÓJ UKOCHANY PUŚCIŁ MI SYGNAŁ W TEN DZIEŃ. PUŚCIŁ MI GO W NOCY O 01:07., STRASZNIE MNIE TO UCIESZYŁO. GDYBYM TERAZ MIAŁA CHŁOPAKA I ZAPYTAŁBY MNIE CO MA MI KUPIĆ Z OKAZJI ŚWIĘTA KOBIET POWIEDZIAŁABYM MU, ŻE CZERWONA RÓŻA WYSTARCZY.