niedziela, 21 lutego 2010

DZIEŃ 231

MAMA UPIEKŁA DZISIAJ JAKIEŚ CIASTO Z HERBATNIKAMI I MLEKIEM SKONDENSOWANYM I CHCIAŁA ŻEBY BANAN NA NIE PRZYSZEDŁ. COŚ MI SIĘ WYDAJE, ŻE MAMA CHCE ŻEBYŚMY BYLI RAZEM. JEŚLI ZAŚ CHODZI O MNIE, TO OWSZEM JA BANANA BARDZO LUBIĘ, ALE NIC PONADTO. STARAM SIĘ ZROZUMIEĆ MOJĄ MAMĘ, BO WIEM, ŻE JEJ NA PEWNO TEŻ JEST PRZYKRO PATRZEĆ, GDY JA CZASAMI JESTEM SMUTNA LUB PŁACZĘ PRZEZ MOJEGO UKOCHANEGO, ALE Z MIŁOŚCIĄ TAK JUŻ PO PROSTU JEST, ŻE NA SIŁĘ NIC SIĘ NIE DA ZROBIĆ.