piątek, 19 lutego 2010

DZIEŃ 229

POD WPŁYWEM WCZORAJSZEGO STRESU SPOWODOWANEGO ROZMOWĄ Z TYM PSEUDO - KOLEGĄ KAROLA JUŻ WCZORAJ BARDZO ŹLE SIĘ POCZUŁAM, TO ZNACZY ZACZĄŁ MNIE BOLEĆ BRZUCH I DOPADŁA MNIE BIEGUNKA. DZIŚ BYŁO JESZCZE GORZEJ, ZARAZ PO TYM JAK SIĘ OBUDZIŁAM ZACZĘŁAM MYŚLEĆ O KAROLU I PRAKTYCZNIE NATYCHMIAST ZACZĘŁO MI BYĆ NIEDOBRZE. NAPISAŁAM DO PANI AGNIESZKI, ŻE BOLI MNIE BRZUCH I NIE PRZYJDĘ NA ĆWICZENIA. ZRESZTĄ ZASTANAWIAM SIĘ CZY ĆWICZENIA MAJĄ SENS BEZ KAROLA, PRZEZ TE KILKA MIESIĘCY ĆWICZYŁAM TYLKO ZE WZGLĘDU NA TO, ŻE ON MNIE DOPINGOWAŁ, MAM WYRZUTY SUMIENIA, ŻE NIE ZGODZIŁAM SIĘ NA KILKA RZECZY, KTÓRE MOGLIŚMY RAZEM PRZEŻYĆ, GDYBY TAK BYŁO MIAŁABYM TERAZ PRZYNAJMNIEJ PIĘKNE WSPOMNIENIA.