niedziela, 14 lutego 2010

DZIEŃ 224

DZIŚ WALENTYNKI, CZYLI ŚWIĘTO ZAKOCHANYCH I EPILEPTYKÓW (CHORYCH NA PADACZKĘ), W SUMIE MOJE ŚWIĘTO PODWÓJNIE. PO PIERWSZE DLATEGO, ŻE JESTEM ZAKOCHANA A PO DRUGIE DLATEGO, ŻE KIEDYŚ MIAŁAM PADACZKĘ. SPĘDZIŁAM TEN DZIEŃ TAK, JAK KAŻDE WALENTYNKI OD WYJAZDU MOJEGO UKOCHANEGO DO INNEGO MIASTA, TO JUŻ TRZECIE OD TEGO MOMENTU. PRAWIE CAŁY DZIEŃ LEŻAŁAM I SŁUCHAŁAM JEGO PIOSENEK. POTEM WIECZOREM ZROBIŁAM MAŁY FOTOMONTAŻ ZE ZDJĘCIA MOJEGO UKOCHANEGO I MOJEGO. KIEDYŚ MIAŁAM MNÓSTWO JEGO ZDJĘĆ (OKOŁO 52) NIESTETY, MI SIĘ SKASOWAŁY. 

TERAZ ABY MIEĆ JEGO ZDJĘCIA MUSIAŁABYM ZAKUMPLOWAĆ SIĘ Z JEGO BRATOWĄ LUB BRATANKIEM. NIESTETY, TO JEST CHYBA NIEMOŻLIWE, BO MIMO ŻE MAM JEGO BRATANKA W ZNAJOMYCH NA NASZEJ KLASIE, TO NIE PISZEMY Z SOBĄ. CHCIAŁABYM MIEĆ KONTAKT Z JEGO BRATOWĄ, ALE ONA MNIE NIE ZNA. CO DO TEGO FOTOMONTAŻU, TO SZCZERZE WAM POWIEM, ŻE JESTEM Z NIEGO ZADOWOLONA. NAJPIERW PRZEROBIŁAM OBIE FOTKI NA CZARNO - BIAŁE ŻEBY OBIE BYŁY W PODOBNEJ TONACJI KOLORYSTYCZNEJ, POTEM ZNALAZŁAM WALENTYNKOWĄ CZERWONĄ RAMKĘ Z RÓŻAMI, WSTAWIŁAM W NIE ZDJĘCIA I POŁĄCZYŁAM JE. EFEKT JEST NAPRAWDĘ SUPER. CHCIAŁABYM WAM GO POKAZAĆ, ALE TROCHĘ SIĘ BOJĘ, ŻE WTEDY MÓJ UKOCHANY PRZESTAŁBY BYĆ ANONIMOWY A CO GORSZA DOWIEDZIAŁBY SIĘ, CO DO NIEGO CZUJĘ. MYŚLĘ, ŻE GDYBY WIEDZIAŁ, CO DO NIEGO CZUJĘ, TO JEGO REAKCJA NIE BYŁABY POZYTYWNA.